Polskie rolnictwo oraz przetwórstwo żywności od kilku lat coraz silniej opierają się na pracownikach zagranicznych. Tymczasem od 22 sierpnia 2026 r. obywatele Gruzji, Kolumbii i Wenezueli będą mogli legalnie pracować w Polsce wyłącznie na podstawie wizy. Dotychczas część z nich mogła podejmować zatrudnienie w ramach ruchu bezwizowego, co w praktyce ułatwiało szybkie uzupełnianie niedoborów kadrowych.
Znaczenie tej zmiany jest większe, niż mogłoby się wydawać. Według danych MRPiPS tylko w 2025 r. wydano obywatelom tych trzech państw ponad 39 tys. zezwoleń na pracę, z czego zdecydowaną większość stanowili pracownicy z Kolumbii. Dla wielu firm z sektora rolno-spożywczego byli oni jednym z kierunków dywersyfikacji zatrudnienia w sytuacji malejącej
dostępności pracowników z Ukrainy.
Najbardziej narażone pozostają branże wymagające dużego udziału pracy ręcznej, w szczególności sadownictwo, warzywnictwo oraz przetwórstwo owocowo-warzywne. W tych sektorach koszty pracy już dziś należą do najważniejszych pozycji kosztowych, a każda dodatkowa bariera administracyjna może zwiększać presję płacową oraz utrudniać planowanie zatrudnienia w okresach największego zapotrzebowania.
Problem dostępności pracowników coraz częściej przestaje być wyłącznie kwestią wynagrodzeń, a staje się również zagadnieniem regulacyjnym. Dla części gospodarstw i zakładów przetwórczych może to oznaczać konieczność przyspieszenia inwestycji ograniczających zapotrzebowanie na pracę ręczną lub zwiększenia kosztów pozyskania pracowników sezonowych.