W obliczu trudnej sytuacji na rynku wieprzowiny Ministerstwo Rolnictwa uruchamia program wsparcia krajowej hodowli świń o wartości 500 mln zł. Celem jest zahamowanie dalszej likwidacji stad podstawowych oraz zwiększenie krajowej produkcji prosiąt, co w dłuższej perspektywie ma ograniczyć zależność polskich producentów od importowanych warchlaków.
Program opiera się na dwóch filarach. Pierwszy zakłada dopłatę 2 000 zł do zakupu loszki hodowlanej, a drugi 1 000 zł do utrzymywanej lochy w stadzie produkującym prosięta.
2 000 zł do loszki, ale pod pewnymi warunkami
Wsparcie do loszek skierowane jest do gospodarstw odnawiających stado podstawowe. Pomoc obejmuje zwierzęta do 12. miesiąca życia posiadające świadectwo zootechniczne i pochodzące ze stad objętych oceną wartości użytkowej.
Dopłata będzie wypłacana w dwóch etapach:
Według resortu takie rozwiązanie ma zapewnić, że wsparcie trafi do gospodarstw faktycznie rozwijających produkcję prosiąt.
1 000 zł do lochy
Drugim elementem programu jest wsparcie dla gospodarstw utrzymujących lochy. Warunkiem uzyskania pomocy będzie prawidłowa rejestracja zwierząt w systemie IRZ oraz ich indywidualne oznakowanie.
W tym przypadku pomoc ma być wypłacana jednorazowo po weryfikacji stada przez ARiMR.
Nie wszyscy hodowcy są zadowoleni.
Najwięcej kontrowersji budzi obecnie fakt, że dopłata 2 000 zł obejmuje wyłącznie zakupione loszki. Oznacza to, że gospodarstwa prowadzące własny remont stada i samodzielnie produkujące materiał hodowlany mogą zostać pozbawione wsparcia. Organizacje rolnicze już apelują o rozszerzenie programu również na takie gospodarstwa.
Drugim problemem jest forma pomocy. Zarówno dopłaty do loch, jak i loszek mają być realizowane w ramach pomocy de minimis. Dla części producentów może to oznaczać ograniczony dostęp do środków, ponieważ ich limity zostały już częściowo wykorzystane przy wcześniejszych programach wsparcia.
Program może poprawić płynność części gospodarstw i ograniczyć tempo likwidacji stad podstawowych. Trudno jednak oczekiwać, że same dopłaty odwrócą wieloletni trend spadku pogłowia świń. O decyzjach hodowców nadal będą decydować przede wszystkim opłacalność produkcji, sytuacja na rynku tuczników oraz zagrożenie ASF.
Wniosek: największymi beneficjentami programu będą gospodarstwa planujące zakup nowych loszek i rozwój produkcji prosiąt. Kluczowe pytanie pozostaje jednak otwarte: czy jednorazowe wsparcie wystarczy, aby zatrzymać proces ograniczania krajowej produkcji trzody chlewnej?