Sygnały napływające z rynku warzyw są jednoznaczne. Tegoroczny sezon upływa pod znakiem niższej podaży, a uczestnicy rynku zaczęli już uwzględniać ten fakt w cenach. Nie jest to już wyłącznie kwestia prognoz. Wzrosty cen cebuli, niedobory części warzyw na rynku hurtowym oraz doniesienia o problemach produkcyjnych w Europie Zachodniej wskazują, że rynek coraz mocniej obawia się ograniczonej dostępności towaru w okresie jesienno-zimowym.
Według wstępnych danych GUS zbiory warzyw gruntowych w Polsce w 2026 r. mają wynieść około 3,9 mln ton, czyli o 4,5% mniej niż rok wcześniej. Negatywny wpływ na produkcję miały zimowe uszkodzenia roślin, silne wiosenne przymrozki oraz utrzymująca się przez większą część sezonu susza. Najbardziej zagrożone są m.in. cebula, marchew, kapusta i pomidory gruntowe.
Najszybciej sytuację widać obecnie na rynku cebuli. Ceny skupu i rynku hurtowego gwałtownie wzrosły, a źródła branżowe wskazują na problemy z uzyskaniem odpowiedniego kalibru i jakości surowca. Dodatkowo susza dotknęła także Holandię, jednego z najważniejszych europejskich graczy na rynku warzyw, co ogranicza lokalną podaż i zwiększa zainteresowanie zakupami w innych krajach regionu.
Coraz więcej sygnałów napływa również z rynku ziemniaka. Wielka Brytania zmaga się z jedną z najpoważniejszych susz ostatnich lat, a producenci informują o mniejszych bulwach i niższych plonach. Ograniczona podaż na Wyspach może zwiększać popyt importowy, co wpływa na bilans rynku w całej Europie. Jednocześnie analitycy zwracają uwagę na zacieśniający się bilans ziemniaków w Europie Zachodniej i utrzymujące się mocne ceny.
W praktyce oznacza to, że rynek coraz bardziej koncentruje się na dostępności towaru dobrej jakości, a nie wyłącznie na wielkości zbiorów. Szczególnie istotne będzie to dla warzyw przechowalniczych, takich jak cebula, ziemniaki czy marchew. Jeżeli potwierdzą się sygnały o niższych plonach i słabszej jakości w Europie Zachodniej, presja na ceny może utrzymywać się przez cały okres przechowalniczy.