Serwis używa pliki cookies!

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywania. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 Zgadzam się
 Zgadzam się
login teamLider price team notepad menu_toggler compass arrow-triangle-top arrow-triangle-bottom arrow-light-bottom arrow-light-right close search

Newsletter AGRO Rynki rolne Produkcja roślinna Pszenica: globalna podaż kontra europejski deficyt

Ostatnie doniesienia potwierdziły wysoką podaż pszenicy w regionie Morza Czarnego. Lepsze prognozy dla Kazachstanu oraz utrzymanie wysokich szacunków dla Rosji i Ukrainy sprawiają, że region pozostaje jednym z najważniejszych źródeł ziarna na rynku światowym. Jednocześnie USDA ponownie obniżył prognozy dla Unii Europejskiej, gdzie warunki pogodowe ograniczyły potencjał produkcyjny, szczególnie we Francji.

Podobnie jak w przypadku kukurydzy, coraz większego znaczenia nabierają jednak czynniki logistyczne związane z sytuacją na Morzu Czarnym. Uszkodzenia infrastruktury portowej oraz czasowe zakłócenia eksportu powodują, że rynek zaczyna wyceniać nie tylko wielkość zbiorów, ale również możliwość sprawnego dostarczenia ziarna do odbiorców.

Rynek coraz wyraźniej dzieli się na dwa światy. Globalnie wysoka podaż działa stabilizująco na ceny, jednak sytuacja w UE pozostaje bardziej napięta. Oznacza to, że europejski rynek może wykazywać większą odporność na spadki cen niż rynek światowy, szczególnie jeśli utrzymają się problemy logistyczne w regionie Morza Czarnego i niższa produkcja w Europie.

Dla polskich producentów oznacza to, że potencjał spadku cen może być mniejszy, niż sugerowałyby same prognozy rekordowych zbiorów w Rosji. Kluczowe będą najbliższe doniesienia z regionu Morza Czarnego, które zdecydują, czy presja podaży faktycznie dotrze na rynek europejski.