Potwierdza się pogorszenie warunków produkcyjnych w bieżącym sezonie – plony są niższe od oczekiwanych, a jakość surowca pozostaje wyraźnie zróżnicowana regionalnie.
Rzepak ozimy (zbiory 2026): wstępne wyniki wskazują na wyraźne ograniczenie podaży. Szacunki krajowych organizacji branżowych wskazują na poziom zbiorów ok. 2,8–3,2 mln ton (wobec ok. 3,6 mln ton rok wcześniej, tj. spadek o ok. 10–20%). Pierwsze wyniki z Wielkopolski, Opolszczyzny i Dolnego Śląska pokazują plony na słabszych stanowiskach wyraźnie poniżej wieloletnich średnich, pierwsze deklarowane poziomy zaczynają się od 1,6t/ha, co nie zmienia faktu, że są również stanowiska gdzie deklarację sięgają powyżej 3 t/ha. Ziarno jest drobniejsze, jednak pozytywnym elementem pozostaje relatywnie wysokie zaolejenie (ok. 46–47%), co minimalnie kompensuje niższy wolumen ilościowy poprzez premie jakościowe.
Jęczmień ozimy: przyspieszone dojrzewanie, będące efektem suszy i wysokich temperatur, skróciło okres wegetacji i wpłynęło na obniżenie potencjału plonowania. Plony są silnie zróżnicowane – od ok. 4,0 t/ha na lżejszych glebach do ok. 6,5–7,5 t/ha na lepszych stanowiskach. Słabsze parametry jakościowe oraz presja podażowa na początku żniw przełożyły się na spadek cen skupu jęczmienia paszowego do poziomu ok. 600–700 zł/t, poniżej poziomów obserwowanych przed rozpoczęciem zbiorów.
Pszenica ozima: zbiory dopiero się rozpoczynają, jednak warunki pogodowe z ostatnich tygodni (deficyt opadów, wysokie temperatury) negatywnie wpłynęły na rozwój kłosów, szczególnie na stanowiskach lżejszych i wyniesionych. Wstępne obserwacje wskazują na niższy potencjał plonowania względem bardzo dobrego sezonu ubiegłorocznego, przy jednocześnie wysokiej niepewności co do parametrów jakościowych ziarna.
Początek żniw 2026 już niesie przesłanie, iż będą one charakteryzowały się jednoczesnym ogólnym spadkiem plonów i dużą zmiennością jakości. Przekłada się to na zwiększoną niepewność podaży rynkowej i utrudnia prognozowanie cen. Dla rynku oznacza to bodziec do większej presji cenowej na początku żniw wynikającej z planowanej mniejszej podaży na rynku polskim. Taka sytuacja już jest odczuwalna i znajduje odzwierciedlenie we wzroście cen płodów rolnych.