Tegoroczny sezon potwierdza, że skutki wiosennych przymrozków i letniej suszy są znacznie poważniejsze, niż początkowo zakładano. Po sygnałach o niższych zbiorach warzyw wyraźniej widać również problemy na rynku owoców. Dotyczy to przede wszystkim jabłek i malin, których produkcja wyraźnie spadła zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach Europy.
Największą uwagę rynku przyciągają jabłka. Według danych przedstawionych podczas konferencji Prognosfruit produkcja jabłek w Unii Europejskiej ma spaść do około 9,5 mln ton, co oznacza najniższy poziom od blisko dekady. Szczególnie mocno ucierpiały kraje Europy Środkowej i Zachodniej, a duże straty odnotowano również we Francji i Belgii.
Polska pozostaje największym producentem jabłek w Unii Europejskiej, jednak również krajowe sady nie uniknęły skutków niekorzystnej pogody. W zależności od źródła prognozy wskazują na spadek produkcji od około 20% do nawet 30% względem ubiegłego roku. Oznacza to, że na rynku będzie wyraźnie mniej surowca zarówno dla przetwórstwa, jak i segmentu jabłek deserowych.
Rynek już przygotowuje się na taki scenariusz. Mniejsza podaż nie dotyczy wyłącznie Polski, lecz dużej części Europy, dlatego możliwości uzupełniania braków importem będą znacznie bardziej ograniczone niż w latach o lokalnych stratach produkcji. To zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania mocnych cen zarówno jabłek przemysłowych, jak i dobrej jakości owoców deserowych.
Podobne zjawisko obserwowane jest na rynku malin. Tegoroczna produkcja spadła o ponad 20%, a ograniczona dostępność owoców przełożyła się na bardzo wysokie ceny na rynku świeżym. W wielu regionach kraju plantatorzy podkreślają, że problemem nie jest znalezienie odbiorcy, ale wystarczająca ilość towaru dobrej jakości.
Na tle jabłek i malin wyjątkiem pozostaje rynek gruszek. O ile polscy sadownicy również odnotowują mniejsze zbiory, o tyle sytuacja w Europie Zachodniej wygląda znacznie lepiej. Odbudowa produkcji we Włoszech oraz wzrost zbiorów w Holandii zwiększają podaż na rynku unijnym, co może ograniczać potencjał wzrostu cen mimo słabszych krajowych zbiorów.