Serwis używa pliki cookies!

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywania. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 Zgadzam się
 Zgadzam się
login teamLider price team notepad menu_toggler compass arrow-triangle-top arrow-triangle-bottom arrow-light-bottom arrow-light-right close search

Newsletter AGRO Rynki rolne Produkcja roślinna Największy problem? Nie pszenica, a rzepak

Największą uwagę rynku przyciąga obecnie nie tyle pszenica, ile sytuacja na rynku rzepaku. Według najnowszych szacunków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi produkcja rzepaku w Polsce ma spaść z rekordowych 3,6 mln ton w ubiegłym roku do około 2,83 mln ton w sezonie 2026. Oznacza to ubytek blisko 800 tys. ton krajowego surowca, który w normalnych warunkach trafiłby do krajowych tłoczni i zakładów przetwórczych.

To o tyle istotne, że Polska w ostatnich latach stała się jednym z najważniejszych producentów rzepaku w Europie. Tak wyraźny spadek produkcji będzie oznaczał konieczność zwiększenia importu lub silniejszą konkurencję o krajowy surowiec. Choć notowania rzepaku pozostają obecnie pod wpływem sytuacji na rynku ropy naftowej i paliw, to podstawowe czynniki podażowe wyglądają znacznie korzystniej dla producentów niż przed rokiem. Mniejsza podaż w kraju i słabsze wyniki produkcyjne w części Europy ograniczają ryzyko głębokich spadków cen.

Dodatkowo warto pamiętać, że rynek rzepaku tradycyjnie reaguje z opóźnieniem na informacje o zbiorach. O ile w okresie żniw dominuje presja podaży, o tyle w kolejnych miesiącach coraz większego znaczenia nabiera faktyczna dostępność surowca. Jeżeli rolnicy zdecydują się ograniczyć sprzedaż bezpośrednio po zbiorach, zakłady tłuszczowe mogą być zmuszone do aktywniejszej walki o surowiec.